Może na początek mam opowiedzieć coś o sobie, skoro już i tak spędzimy tu ze sobą ładny kawał czasu? Scott kiwa mi głową, że tak, więc chyba tak zrobię, oczywiście zaraz po przywaleniu mu za to, że mówi mi co mam robić, chociaż sama się go o to pytałam.
Okey, przywalenie Scottowi już odhaczone (teraz biedak rozciera sobie bolące ramię i patrzy na mnie ze złością), więc mogę zaczynać.
Nazywam się Jacqueline McCall, chociaż wszyscy mówią na mnie Jackie, bo absolutnie nie trawię tego imienia, mam 16 lat, a moim ojciec jest Kyle McCall, agent FBI, którego bardzo często nie ma w domu, bo jeździ na te swoje wszystkie "misje", łapie przestępców, rozwiązuje zagadki kryminalne i te sprawy. Na początku byłam na niego zła i robiłam mu wielkie awantury z krzykiem i płaczem, że sam sobie gdzieś jedzie a mnie zostawia z jakimiś popapranymi opiekunkami, które nawet nie potrafią wygrać ze mną w najprostszą grę, taką jak UNO albo Piotruś, pózniej jednak zaczęłam to doceniać. Pewnie ciekawi was, dlaczego, a nawet jak was nie ciekawi to i tak wam powiem. Otóż pózniej, gdy 38 razy pod rząd wygrałam w szachy z jakąś mistrzynią Europy, co zaprowadziło ją do psychiatryka, ojciec po prostu zaprowadził mnie do sąsiadów, z ogromną prośbą, aby się mną zajęli.
Właśnie Scott był dzieckiem sąsiadów, które otworzyło nam drzwi, bo jego mama była zajęta krojeniem marchewek na zupę. Powiedział, że nie ma problemu, że mogę u nich zostać, bo wyglądam bardzo miło i na pewno nie będę sprawiać kłopotów. Teraz najprawdopodobniej tego żałuje. Chociaż może jednak nie, bo od tego czasu jest moim najlepszym przyjacielem.
Na pewno powinnam opowiedzieć wam o nim i ogolnie o moim życiu trochę więcej, żebyśmy mogli jakoś lepiej się poznać, niestety, teraz nie mam na to absolutnie czasu, ani warunków, bo wielka mantikora, która jeszcze przed chwilą była moim nauczycielem matematyki, dobija mi się do drzwi łazienki, a Scott wrzeszczy, że jak zaraz nie przestanę pisać i stąd nie wyjdę, on sam mnie zabije i poda potworowi na obiad.
Taa, nie ma to jak pisać pamiętnik, podczas gdy twój najlepszy przyjaciel próbuje unieszkodliwić wielkiego, strasznego potwora...
No trudno, Scott sobie poradzi, jak zawsze, a nawet jak nie i potwór go zeżre, to pójdę do Hadesu i wycyganię jego duszę od boga umarłych. Pózniej oczywiście będę mu to wypominać, że przez jego nieudacznictwo musiałam ruszyć dupę i zejść na dół, do podziemia, bo potwór go zabił. Na szczęście Scott mnie uwielbia, bo nie wiem, co by zrobił, gdyby mnie nie lubił. Pewnie sama już od dawna tkwiłabym w zadupiach, przepraszam, otchłaniach Hadesu, najprawdopodobniej na równinie kar, bo dobrym człowiek to raczej nie jestem.
No ale odbiegam od tematu.
Pewnie nie za bardzo ogarniacie, o co w tym wszystkim chodzi, no bo bogowie, potwory, zadupia Hadesu... Tak, wcale niczego nie brałam, to wszystko naprawde istnieje. A ja, niestety, jestem częścią tego świata - półboginią, córką Nike (oczywiście chodzi o grecką boginię zwycięstwa, a nie firmę butów), a wy przez najbliższy czas, dopóki coś mnie nie zabije i nie zeżre, będziecie czytali mój pamiętnik.
~~~~~
Ta-da-da-dam! Oto przed państwem prolog mojego nowego opowiadania o herosach :) Z nowymi bohaterami, nowymi przepowiedniami i nowymi misjami ;)
Mam nadzieje, że wam się spodoba i będziecie je czytać, tak jak to o Jessice i herosach z Wielkiej Siódemki :*
Ave Starlette!
OdpowiedzUsuńFajnie że zaczęłaś nowego bloga? będę go czytać :)
Ave Luna!
OdpowiedzUsuńJeeeej, mam już jednego czytelnika :)
A ja? Ja też będę czytać! XD
OdpowiedzUsuńŚwietny prolog XD taki szczery ;)
Czekam na pierwszy rozdział!
Szczerość przede wszystkim XD
OdpowiedzUsuńA tak na poważnie, to stwierdziłam, że chcę teraz napisać tego bloga w pierwszej osobie, żeby oddać tak trochę mój charakter i żebym ja też miała z tego fun ;)
A ty czytasz dlatego, bo ja cię zmuszam :*
To fajnie XD
UsuńNIE. Ja czytam dlatego, że świetnie piszesz :P
Właśnie ze cie zmuszam XD
UsuńNo może XD
UsuńAle ja czytam z własnej woli :P inaczej bym się nie dała zmusić XD
to teraz masz dwoch xD
OdpowiedzUsuńAVE STARLETTE. (jak ja lubie duze literki)
wiadomo ze wszystko jest cudnie, bo Ty, Merr i Luna wykradlyscie caly talent od Apolla.
ale... (bo ale musi byc) jest jeden malenki blad. a dokladniej... "teraz biedak rozciętą sobie ramie" takie... wat? (chociaz wiem o co chodzi)
wszystko mi sie oczywiscie bardzo podoba. charakter Jakie i Scott :3 juz go lubie.
zyyyycze duzo weny i mam nadzieje ze rozczytalas to mimo braku polskich znakow ale moj telefon ich nie ogarnia :)
Laciata <3
AVE LACIATA!
UsuńZ capslockiem wszystko brzmi lepiej ;)
A czytelników mam 3, a nie dwóch, bo jeszcze Alexandra :P
A błąd już poprawiam, bo pisze na telefonie i mi sie autokorekta włączyła XD
Fajnie, ze sie wam podoba i te sprawy :3
PS.: Tam nie było polskich znaków? O.o Nie skapmelam sie XD
Cześć!
OdpowiedzUsuńJest mi strasznie, wręcz niewymownie, przykro... Albowiem napisałam piękny i długaśny komentarz, z telefonu na którym nie jestem zalogowana jako ja (telefon tata ;P) i... Skasowało go!!! A byłam druga! Zaraz po Lunie! (jej to się nie da wyprzedzić ;P)
No więc teraz będzie krótszy, bo nie chce mi się tak długo pisać...
Super się zapowiada!!! Już lubię tę główną bohaterkę! Ma super teksty, które mnie na prawdę rozwalają! :D
Ten Scott też jest fajny (przynajmniej takie mam wrażenie :D)
No.... Co tu jeszcze...? Tak... Zapowiada się extra i w ogóle genialnie!
Nie mogę się już doczekać pierwszego rozdziału! :D :)
Pozdrawiam i życzę Ci dużo weny i żelków,
Spite, zakochana w tym blogu, chociaż pojawił się tylko prolog, córka Pana Podziemi i boga Poezji I Muzyki i innych fajnych rzeczy ;P
No właśnie to jest beznadziejne, gdy pisze sie długi komentarz i on potem znika >.< Mam tak bardzo często ;<
OdpowiedzUsuńI bardzo się cieszę, że lubisz główną bohaterkę :) I zapewniam cię, że Scotta też polubisz ;) Zrobiłam z niego taką postać, że nie da się go nie lubić XD
Jeeeeej :) Dzięki za wenę i żelki :) Chociaż żelki lepsze ;)
PS.: Twoimi rodzicami są Hades i Apollo? Czy ja o czymś nie wiem? O.o Czyli moja mama jest twoją kuzynko-ciocią? ;o
No dobra, nie wnikam XD
Wychodzi na to, że Apollo to dziadek, ale ja tam też wolę nie wnikać... ;P
UsuńJa ostatnio odkryłam, że moim bratem jest skrzydlaty koń XD
UsuńNo spoko :D
UsuńNiedawno się nad tym głębiej z siostrą zastanawiałam, a potem ona stwierdziła, że jednak nie chce być herosem, bo starczy jej już tych paru kuzynów co już ma... :)
A wiesz może jak ustawić szablon na bloga? Kojarzysz ten, który ja chcę ustawić? Nie mam pojęcia jak, a nikt mi nie umie powiedzieć :'(
A mas taki jedno czy dwuczęściowy? Bo moge wysłać instrukcje na maila ;)
UsuńJedno... Chyba...
UsuńTo jak znajdę u siebie na kompie to ci wyślę ;*
UsuńJejku, jak ja żałuję, że wcześniej tego nie przeczytałam. Ale cóż - tak to właśnie ze mną jest, że kiedy mam najwięcej czasu na robienie wszystkiego, co chcę, nic mi się nigdy nie chcę XD. W każdym razie już uwolniłam się od swojego przebrzydłego lenistwa, a może to Ty mnie zmotywowałaś, bo wstawiłaś mi spam na bloga itp. itd.
OdpowiedzUsuńTen prolog jest ekstra. Ciekawy i... śmieszny. Najbardziej rozwalające chyba było to "oczywiście chodzi o grecką boginię zwycięstwa, a nie firmę butów". Szczerze mówiąc nadal nie mogę przestać się uśmiechać.
Na pewno będę to czytać!
Dodaj szybko pierwszy rozdział, a ja lecę czytać Twojego bloga o HTTYD (<3).
Oceanu weny!
Adżes
Dziękuje, wena na pewno się przyda ;)
UsuńA rozdział powinien pojawić się już niedługo, bo został mi do napisania już tylko sam koniec :)
swietne :*
OdpowiedzUsuńDziękuje ;3
UsuńSuper 😊^^.pysia
OdpowiedzUsuńMuchas gracias ;)
Usuń